W sprawie goblinów biegajacych po piescie z irokezami, pamietac nalezy o jednym, ze tego typu istotu (metahuman) jest istota inteligentna (oczywiscie z pewnymi odchylami). Aby zrozumiec wspolistnienie ludzi i metahumanow wyobraz sobie wspolistnienie bialych, czarnych, zoltych itd. W taki sposob w 2054 odbiera sie rasy przebudzone.
Wypowiedzi typu ork biega po miescie i straszy dzieci swiadczy o autorze, ktory nie mial do czynienia z SR lub liznol go troche.
Ezekiel Rage napisał(a):
Jaka jest prawda- jestem w stanie przekonać się tylko sam, ale próbuję się dowiedzieć, czy warto zapoznać się z podręcznikiem bliżej i nie odejść z negatywnymi opiniami (dlatego proszę tutaj o obiektywne opinie).
Chodzi mi o jakiś przykład z sesji, tudzież z życia... o system pojmowania tego i postrzegania, proponowany przez podręcznik lub doświadczonych Prowadzących.
Problem polega na tym, ze ja nie moge byc obiektywny, poniewaz SR nalezy do grona mojej czolowki RPG, rzeklbym jej przewodzi.
Jezeli chodzi o ogarniecie ogolu czy w systemie fantasy jest problem, aby krasnolud wspolpracowal z czlowiekiem - nie wydaj mi sie - identycznie sytuacja ma sie do orka pracujacego z elfem w SR. Oczywiscie roznego rodzaju animozje moga sie pojawic, jednak nalezy zmianic sposob patrzenia na tamta rzeczywistosc. Dla ludzi zyjacych za 50 lat metahuman jest takim "samych chlebem dnia codziennego", jak dla nas deszcz z nieba (nie bede wchodzil w sprawy ewentualnych animozji miedzy rasami bo nie jest to miejsce do takiej dyskusji)
Moim zdaniem nie mozna traktowac odmiennosci i dziwnosci tamtego swiata, tak jak stwierdzenie, ze w Warszawie wyladowali kosmici lecz jak gwaltowne zmiany rwolucyjne, ktore staly sie czescia zycia. Wyobraz sobie rewolucje pazdziernikowa z poczatku poprzedniego wieku. Ludzie zostali zmuszeni do zycia w takiej rzeczywistosci i sie z nia pogodzili. Owe zmiany, ktore nastapily przewrocily istote panstwa. W SR zmiany nastapily na calej ziemi, pojawily sie nowe rasy, magia.
Proponuje poswiecic jeden weekend na przeczytanie I tomu powiesci wydanej do SR "Nigdy nie ufaj smokom" Robert N. Charrett. Nie nalezy ona do wspanialych ksiazek jest dobra (na poczatek romansu z SR), ale oddaje rzeczywistosc, w ktorej egzystuja rozne rasy i nie tylko. Jezeli cie to zainteresuje dwa kolejne tomy przeczytasz bez namyslu.
Wracajac do smoków zgodnie z podrecznikiem jest ich siedem (znane smoki wielie), ale podrecznik jest tylko wskazowa. Kiedys ISA wydala przygode dziejaca sie w Polsce i zgadnij kto rzadzil Krakowem? Masz racje Smok Wawelski. Na ich przykładach zrozumiesz istote. Jeden byl przywodca/bral udzial w zniszczeniu Teheranu (jak rozpoczeto Jihat przeciwko przebudzonym - potem im przeszlo i uznali przebudzonych za rownych sobie - powiedzmy dla switego spokoju). Drugi probowal zostac prezydentem UCAS (USA+Kanada - kilka stanow). Trzeci odpowiedzialny za stworzenie Amazonni (taki tam sobie rewolucjonista, ideowiec). Czwarty wykupil pakiet kontrolny olbrzymiej korporacji i teraz prowadzi polityke ekspansywnej fuzji (czytaj wykupuje istotne firmy). Piaty wplatany jest w walki Tongow, prawdopodobnie chce przejac ich wplywy lub juz to zrobil. Szosty byl widziany tylko dwa razy, uznany z pierwszego smoka. Siudmy podobnie jak trzeci dopowiedzialny za stworzenie Amazonii, odpowiedzialny za ataki na posiadlosci korporacyjne.
Wielkosc smoka to ok. 15 - 20 metrow dlugosci, moga byc skrzydla (smoki lataja dzieki magii, jak 8 ton cielska ruszyc z posad skrzydlami o rozpietosci 15 - fizycznie nie wykonalne) waga 2-12 ton. Aktywne magicznie.
Czekam na kolejne pytania, mam nadzieje, ze rozwialem czesc watpliwosci jak nie czekam na szczegolowe pytania.
